co szukasz?

poniedziałek, 7 marca 2016

nie lubię poniedziałków.

"od poniedziałku."
tysiąc razy to powiedziałam, jeszcze więcej usłyszałam. 
wczoraj uznałam, że jednak tak samo nie lubię wolnych weekendów. oczywiście oprócz tego, że mogę się wyspać :') reszta dnia zostaje mi nad ogromną samokontrolą. nie lubię tego tak samo jak poniedziałków. wiem, co dzisiaj mnie czeka. znowu bycie na diecie. znowu odmawianie sobie tego co dla niektórych normalne. znowu liczenie kalorii, godzin, wypitej wody. 
cztery lata w kółko tego samego...
liczy się siła i wszystko da się wygrać.


tak w ogóle skąd nazwa bloga?

"TONA JEDZENIA"? od dwóch lat mam zaburzenia odżywienia. dokładniej cierpię na kompulsywne jedzenie. na pierwszy rzut oka może przypominać bulimię. jednak w przeciwieństwie do niej nie zwraca się zjedzonego pokarmu. podczas tzw. napadów, można pochłonąć nawet do kilku tysięcy kalorii. robi się to w samotności, szybko i na przykład w moim przypadku nie zwracam uwagi na to co jem. głównymi zapalnikami są u mnie słodycze i różne tłuste potrawy, ale w tym również masło i majonez. mimo bólu jakie wywiera to zaburzenie na moją psychikę i samoakceptację, walczę. nie można się poddawać. życie leży w naszych rękach. 

 ~ DS ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz